• Rzeszów, Kościuszki 4/3
  • pon-pt: 8.00 - 18.00
  • soboty: 9.00 - 15.00
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Kredyty hipoteczne – tylko do końca roku 5 % wkładu własnego.

2014-11-20
Tylko do końca grudnia klienci banków będą mogli skorzystać z kredytów hipotecznych na 95 proc. wartości nieruchomości. Od przyszłego roku minimalny, obowiązkowy wkład własny wyniesie 10 procent. Czy to oznacza, że pod koniec roku możemy się spodziewać większego zainteresowania kredytobiorców kredytami na 95 proc. LTV?



Przypomnijmy, że zgodnie z nowelizacją bankowej rekomendacji S, wymagalny wkład własny przy kredytach hipotecznych będzie rósł o 5 procent rocznie do ostatecznej wysokości 20 procent w 2017 roku. Już z początkiem 2014 zniknęły z rynku kredyty na 100 procent wartości mieszkań, teraz mamy ostatnie miesiące funkcjonowania tych na 95 proc.
 

Pod koniec zeszłego roku wycofanie z rynku kredytów na 100 procent wartości nieruchomości nie podziałało jednak „mobilizująco” na kredytobiorców, którzy tuż przed końcem roku, przestraszeni wizją obowiązkowego wkładu własnego, wcale śmielej nie ruszyli do banków.

Z raportu Amron Sarfin dla Związku Banków Polskich wynika, że w IV kwartale 2013 liczba zawartych umów spadła wobec wcześniejszego kwartału o 0,78 proc., a wartość nowo udzielonych kredytów w złotówkach wzrosła tylko o nieco ponad 2 proc. A wszystko to przy rekordowo niskim oprocentowaniu kredytów i niskich cenach nieruchomości. Co prawda o ponad 8 procent wzrósł udział kredytów z LTV powyżej 80 proc., ale wyniki były i tak mocno rozczarowujące.
 

Rok 2013 ogólnie był najgorszym od wielu lat dla banków, pod względem zainteresowania klientów kredytami hipotecznymi. Jak napisano w raporcie za IV kw. 2013: zarówno liczba (176 tys.) kredytów udzielonych w roku 2013, jak i ich wartość (36,5 mld zł) zamknęły się wynikiem słabszym nawet od tego uzyskanego w kryzysowym roku 2009 (odpowiednio –189 tys. kredytów na łączną kwotę 39 mld zł).

W tym roku, co prawda, wyniki akcji kredytowej są nieco lepsze, ale ciągle nie można mówić o wyraźnej poprawie, biorąc pod uwagę wyjątkowo korzystne warunki do zadłużania się – najniższe w historii poziomy stóp procentowych i perspektywę dalszych obniżek.

Czy ostatnie miesiące kredytów na 95 proc. wartości nieruchomości coś tu zmienią? Na pewno postarają się o to banki. Pod koniec obowiązywania kredytów z LTV 95 proc. banki zaczęły ciąć marże. Wg Expandera wynosiły one w październiku średnio 2,20 proc. (spadek z 2,24 proc. we wrześniu), w stosunku do przeciętnych marż kredytów z LTV 90 proc. na poziomie 1,95 proc.
 

Mocny spadek marż dla kredytów o wskaźniku LTV 95 proc. to efekt polityki banków, które zdecydowały się na cięcia, by jeszcze pod koniec roku powalczyć o klientów. Tak zrobiły m.in. Euro Banku (obniżka marży o 0,1 p.p. do 31 grudnia) i Getin Noble Banku (aż o 0,5 p.p.). Kredyty na 95 proc. wartości nieruchomości zaczął też oferować Raiffeisen Polbank.

Jak więc widzimy tuż przed końcem roku bankowcy próbują wszelkimi siłami skusić klientów, by skorzystali z wycofywanych kredytów na 95 proc. LTV. Trzeba przy tym podkreślić, że będą mogły one być udzielane także po nowym roku, o ile wniosek o taki kredyt będzie złożony przed końcem grudnia 2014.
 

Czy klienci masowo ruszą do banków – czas oczywiście pokaże, choć wydaje się, że „szturm” na banki będzie raczej umiarkowany, tak jak to było w końcówce 2013 roku, kiedy wycofywano kredyty na 100 proc. wartości mieszkań.

Pozostaje pytanie, na ile obowiązkowy 10 procentowy wkład własny, wymagany w przyszłym roku, wpłynie na rynek kredytowy. Eksperci spodziewają się, że mimo iż minimalna wielkość kapitału, którą musi wyłożyć samodzielnie klient, wzrośnie – to jednak nie przełoży się to istotnie na rynek.

Zakładając, że przeciętny Kowalski miałby kupić mieszkanie średniej wielkości w dużym mieście (50 mkw.) to przy przeciętnej kwocie 300 tys. zł, musiałby wyłożyć 30 tysięcy z własnej kieszeni.

Czy taka wysokość wkładu przerasta możliwości przeciętnego Kowalskiego? Wydaje się, że nie, ale należy pamiętać, że na sytuację obecnie duży wpływ ma niska skłonność do zadłużania się i podejmowania ryzyka, która nawet w korzystnych warunkach na rynku kredytowym i w cenach nieruchomości, nie przekłada się wyraźnie na zwiększone zainteresowanie kupnem mieszkań na kredyt.

źródło: www.otodom.pl Autor: Marcin Moneta

Wstecz

  • CEPI